James Bond 007 - Quantum of Solace (2008)

9/10
kilka słów o filmie
film równie dobry jak część potrzebna.
po trochę pogmatwanym początku (nie można zaprzeczyć, że całość jest lekko chaotyczna - ale daje to dobry efekt), Bond robi to co zawsze - biega po płonących budynkach, skacze, strzela, brudzi garnitur, psuje plany złym organizacjom, i poznaje nieodłączne kobiety, w tym wypadku pani Fields i Camille.

Komentarze.
Świetny film :) tak samo jak Casino Royale :)
Szkoda tylko, że film nie jest już o Bondzie ale o jakimś zakapiorze.
nie chcę być złośliwy, ale gówno wiesz o kinie akcji, skoro takiemu gniotowi dajesz 9/10.
acid, zauważyłeś, że typowym miłośnikom kina akcji nowe Bondy się raczej nie podobają? James zyskał nowy światopogląd, amerykanie sprzątają swoje kino. nie oglądałem, nie miałem czasu, zamierzam.
Komu potrzebna?
4/10 jak dla mnie, za bardzo chaotyczne, za dużo akcji paradoksalnie, już nawet w die hardzie było mniej akcji, tutaj mam wrażenie że oglądam jakieś losowe popisy kaskaderów i speców od efektów specjalnych, połączone w losowy sposób przez montaż
Trochę za mało Bonda w Bondzie. Ciekawe, że słyszałem najwięcej pozytywnych opinii od ludzi, którzy twierdzą, że dawne Bondy "były beznadziejne". Hm.
Mój ukochany fragmnent z QoS to bieganie za kolumienkami w hotelu i tekst "jesteśmy nauczycielami na konferencji". ADHD montażysty denerwuje. Naprawdę.
Za stary chyba jestem. :->